top of page

Domy Obecności. Anamnesis

Koncepcja i wykonanie: Magdalena Jakubów
 
„Ci co na „wędrówce” muszą dopiero w ciemności swoich ścieżek wywędrować dom i stół...”
Tęsknota za Domem. Za Tymi którzy tam mieszkali. Nostalgia za utraconym, bezdomność i wykorzenienie. Czy można wrócić do Domu, i czym miałby on być..? Tęsknota za zmarłymi wysłała mnie na wędrówkę Obecności, odnajdowanych w miejscach, historiach, strzępkach przedmiotów, poruszeniach serca, w tajemnicach „śmierci i miłości”.
Każdy taniec jest tutaj rytuałem anamnesis - w każdym poruszeniu, geście, oddechu, przepływie postpamięci– zjednoczeniem przeszłości i teraźniejszości. Wędrowiec nie pamięta kim jest. Kroczy przez pustkowia. Dostrzega światło. Puka w okno. Staje u progu „niewypowiadalnego domu”. (określenie z Samuel Beckett „Żadne z nich”).
Anamnesis (gr. przypominanie)
Cytat początkowy pochodzi z Martin Heidegger „Język, w: W drodze do języka” Warszawa 2007

 
Performans „Domy Obecności. Anamnesis” jest wynikiem osobistego badania tożsamości w wymiarze artystycznym, socjologiczno - historycznym, przede wszystkim jednak duchowym. Rodzinne historie przodków, choćby takie jak przesiedlenia z Kresów, adaptacja na ziemiach poniemieckich, metafizyczne inspiracje wypływające z opowieści, historii, obrazów, miejsc, oraz głęboka praca z pamięcią ciała poprzez taniec butoh składają się na proces trwający prawie 10 lat z którego urodził się spektakl. Praca z pamięcią ciała w szczególny sposób wpłynęła na wydobycie również takich treści do których często nie mamy dostępu z powodu zerwanej ciągłości pamięci wywołanej historycznymi zawirowaniami, traumami czy zwyczajnie brakiem międzypokoleniowych kontaktów.
 
Dzisiaj w sposób świadomy nazywam ten performans/rytuał moimi Dziadami. Okoliczności genezy całej historii miały miejsce również z specyficznym czasie – kilka dni przed 1 listopada dokładnie 10 lat temu. W tym sensie jest to dla mnie twórcze (nie odtwórcze) sięganie do korzeni słowiańszczyzny, rytuału spotkania z Przodkami.
Performans wciąż rozbudowuje się o nowe wymiary tożsamości, historie i poruszenia, szczególnie po niedawnym udziale w warsztacie „Prawdy o domu” zakończonym wspólnym performansem na Festiwalu Sztuk Performatywnych w Płocku.


Zdjęcia: Krzysztof Fabiański, Filip Owczarek, Irmina Sadecka

Performance został pokazany na:
Butohpolis Festival, Warszawa 2019: premiera
Myślibórz 2019/2023 
Kowary 2023
Festiwal Mitologii Słowiańskiej, Owidz 2023 
Festiwal Sztuki Ukraińskiej, Poznań 2023

''Bardzo się cieszę, że mogłam być uczestnikiem spektaklu, który skłonił, nie tylko mnie, do chwili zatrzymania się i refleksji nad tym kim jesteśmy, skąd pochodzimy i jakie emocje nami kierują. Na co dzień nie mamy czasu żeby się w siebie wsłuchać....a czasem warto...... ''

Czesława

''Ja to cały czas przeżywam, myślę o tym. To co pokazałaś było cudowne. Niby niemy przekaz a tak wiele znaczy. ''

Wiesław

''Mało ludzi zdaje sobie sprawę z istotnego znaczenia odczuwania ciała, zarówno przyjemności jak i bólu. To daje odpowiedź po co mamy ciało... Jak jest ważne. Dziękuję za spektakl, to było coś istotnego. Wartość, esencja, spotkanie ze źródłem. ''

Oliwia

''To co ty z nami dzisiaj zrobiłaś, zrobiłaś dla nas i z nami jest takim trochę wentylem, który pozwala nam wszystkim którzy mają w sobie ''coś'' takiego nieuświadomionego właśnie wrócić do tego..Pięknie nas do tego zaprosiłaś, ''wyciągałaś z nas duchy''..Było widać że nie jesteś sama, ale że to taniec znacznie „większej ilości osób”. Dzięki temu że ty to zatańczyłaś może trochę ujdzie powietrze..

Małgorzata

''Pamiętam każdą chwilę, kiedy spotkałam Sztukę w swoim życiu. To spotkanie w moim życiu zawsze zdarza się przez przypadek. To znaczy sięgnęłam po książkę, a ona odmieniła życie, pobiegłam do kina dla towarzystwa i odniosłam takie wrażenie z filmu, że przez tydzień nie mogłam spać. Dobrze pamiętam swoje spotkanie ze sztuką w teatrze. Było to w jednym z kijowskich teatrów, kiedy studiowałam na pierwszym roku Instytutu teatralnego. Pamiętam, jak przez 10 minut widzowie na stojąco klaskali aktorom, a gdy już musiałam wyjść z teatru, zapomniałam, dokąd idę, w jakim mieście teraz jestem i po co jestem na tej ziemi, chodziłam ulicami stolicy i nie mogłam wrócić do akademika, bo wiedziałam na pewno, że nie jestem już taka sama jak wcześniej. A wszyscy wokół mnie o tym nie wiedzą. Oczywiście nie każdy spektakl daje takie spotkanie, nie każdy film i nie każdy artysta. Ale wczoraj miałam takie spotkanie z Sztuką. Ponownie.

Nie wiem, jak to robisz, raczej technicznie rozumiem, że jest to połączenie muzyki, Twojej plastyczności, mimiki, makijażu, ruchu, wideo, historii. Ale ja, osoba, która za życie oglądałam dużo spektaklów i w Ukrainie i w Europie, nigdy czegoś takiego nie widziałam, nigdy. To jest mistycyzm, chemia, wymiana energii, to jest prawdziwa Sztuka. To jest coś, co zostanie ze mną na zawsze, na pewno zmieniło coś we mnie. A ja nie mogłam spać, nie mogłam nawet wrócić do domu, chodziłam ulicami miasta i nie mogłam powstrzymać emocji.''

Rimma Tyshkevych

''To było bardzo mocne doświadczenie. Jak otarcie się o zaświaty. Wszystko wiruje..''

Radek

bottom of page